NOWE POŻYCZKI I KREDYTY TYLKO PEWNE I SPRAWDZONE OFERTY



NIE  WIESZ JAKĄ POŻYCZKĘ WYBRAĆ? MASZ PROBLEM Z WYBOREM LUB NIE WIESZ GDZIE JESZCZE MOŻESZ WZIĄĆ KOLEJNĄ CHWILOWKĘ? WYPEŁNIJ FORMULARZ A MY SPRAWDZIMY GDZIE DOSTANIESZ POZYCZKĘ NA NAJLEPSZYCH WARUNKACH.SPRAWDZIMY KILKADZIESIAT INSTYTUCJI BANKOWYCH I POZABANKOWYCH
           PRZYGOTOWANIE OFERTY JEST CAŁKOWICIE DARMOWE I NIE ZOBOWIĄZUJACE! ZAPRASZAMY.
POSIADAMY RÓWNIEŻ OFERTY DLA OSÓB ZE ZŁĄ HISTORIĄ I ZAJĘCIAMI KOMORNICZYMI BEZ BAZ BIK I KRD.

SZYBKA GOTÓWKA

SPRAWDŹ ZA DARMO WYSLIJ WNIOSEK DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
TERAZ NOWA POŻYCZKA  BEZ BIK


                                     NOWOŚCI W PROVIDENCIE

NOWA POŻYCZKA OD PROVIDENTA ZE SPŁATĄ RAT NA KONTO,(teraz również w ratach miesięcznych) oraz pożyczka konsolidacyjna.
Można wybrać pożyczkę z obsługą domową lub w opcji przelew na konto.Splacać możesz w ratach tygodniowych lub w ratach miesięcznych.W OPCJI PRZELEW ŻADNYCH WIZYT W DOMU PO ODBIÓR RAT,OBNIŻONE KOSZTY POŻYCZKI.BŁYSKAWICZNE PIENIĄDZE DO TWOICH POTRZEB.DZIEKI NOWEJ POŻYCZCE PROVIDENT W OFERCIE PRZELEW,NIE MUSISZ SIĘ MARTWIĆ WYSOKIMI KOSZTAMI POŻYCZKI I TYM ,ŻE CO TYDZIEŃ BĘDZIE PRZYCHODZIĆ PRZEDSTAWICIEL PROVIDENTA DO CIEBIE DO DOMU PO RATE.TERAZ W OFERCIE PRZELEW , RATY SPŁACASZ NA KONTO BANKOWE PROVIDENTA.(DO WYBORU CO TYDZIEŃ LUB CO MIESIĄC)DZIĘKI TEMU KOSZT POŻYCZKI TO TYLKO 200 ZŁ. OD POŻYCZONEGO 1000ZŁ. (BRAK OPŁAT ZA OBSŁUGĘ DOMOWĄ).TO CZYNI Z PROVIDENTA JEDNĄ Z NAJPOPULARNIEJSZYCH POŻYCZEK W POLSCE.TERAZ POŻYCZKA PROVIDENT TAŃSZA OD POŻYCZEK BANKOWYCH !!!DODATKOWO W OFERCIE POŻYCZKA KONSOLIDACYJNA(ZAMIANA KILKU POZYCZEK W JEDNĄ Z NISKĄ RATĄ)


VANQUIS KREDYT NOWOŚĆ! JEDNA Z NAJTAŃSZYCH POŻYCZEK.  Teraz również karta kredytowa Vanquis Bank dla Ciebie

Pożyczka mówiąc prostym językiem jest to zaciągnięcie długu u pożyczkodawcy na określonych zasadach. Pożyczki zaciąga się zazwyczaj szybko co jest dużym plusem zwłaszcza dla osób potrzebujących szybko gotówki. Najszybsze są pożyczki Internetowe, gdzie pieniądze mogą pojawić się na koncie już po kilkunastu minutach, a sam proces zaciągania długu nie wymaga nawet wychodzenia z domu – wygodne i praktyczne rozwiązanie. Oczywiście trzeba tez pamiętać, że wszystkie należności trzeba będzie oddać w ustalonym terminie, dlatego warto zaciągać długi z głową i mieć środki pieniężne na ich spłatę. Niespodziewane wydatki zawsze mogą się pojawić i nikt nie jest wstanie tego przewidzieć. Nie każdy ma odłożone pieniądze i nie każdy jest wstanie pożyczyć od znajomego czy rodziny, a wówczas pozostaje opcja pożyczenia od instytucji finansowej. W takich sytuacjach można powiedzieć, że pożyczki są niezastąpione - szybkość z jaką pieniądze mogą pojawić się na koncie to w tym przypadku jedna z największych zalet.

AUTOKREDYTY NA DOWÓD TO PROSTE I SZYBKIE POŻYCZKI NA ZAKUP NOWEGO LUB UŻYWANEGO SAMOCHODU.
CAŁE PROCEDURY SĄ BARDZO PROSTE I SZYBKIE W REALIZACJI,CZĘSTO WYSTARCZY 15 MINUT ABY OTRZYMAĆ GOTÓWKĘ NA WYMARZONY SAMOCHÓD.
NIE MUSISZ POSIADAĆ ŻADNEJ GOTÓWKI NA PIERWSZĄ WPŁATE ANI NA UBEZPIECZENIE, GDYŻ OFERTY KTÓRE MAMY SĄ NA 100% WARTOŚCI SAMOCHODU I WSZELKIE OPŁATY MOŻNA WLICZYĆ W RATĘ KREDYTU SAMOCHODOWEGO.                                   ZAPOZNAJ SIĘ Z OFERTĄ AUTOKREDYTÓW Z CENTRUM KREDYTOWEGO BIELAWA,WYBIERZ ODPOWIEDNI DLA SIEBIE KREDYT SAMOCHODOWY I WYPEŁNIJ WNIOSEK.

                       OFERTA

KREDYTY HIPOTECZNE BIELAWA DZIERŻONIÓW.

DZIĘKI PROSTEJ I JEDNEJ Z NAJLEPSZYCH PORÓWNYWAREK KREDYTÓW HIPOTECNYCH NA RYNKU , MACIE PAŃSTWO MOŻLIWOSC W PROSTY SPOSÓB SPRAWDZIĆ KTÓRY KREDYT MIESZKANIOWY NAJBARDZIEJ WAM ODPOWIADA.
ZWRÓĆCIE  UWAGĘ NA WYSOKOŚĆ RATY (RÓŻNICE RATY RÓŻNIĄ SIĘ ZNACZĄCO W POSZCZEGÓLNYCH BANKACH) WYBIERZCIE KREDYT KTÓRY NAJBARDZIEJ WAM ODPOWIADA I WYPEŁNIJCIE WNIOSEK KONTAKTOWY.
expander_kredyty_mailing Image Banner 500 x 500
W 2012 r. będzie trudniej o kredyt hipoteczny. Obecnie banki bardziej przywiązują wagę do analizy sytuacji finansowej osób wnioskujących o kredyt hipoteczny. Trudno tu jednak mówić o ograniczaniu w dostępie do finansowania. Niestety niekorzystne zmiany przyniesie 2012 rok. W skutek wejścia w życie kolejnych przepisów rekomendacji narzuconych przez Komisję Nadzoru Finansowego, od początku przyszłego roku zmieni się sposób naliczania zdolności kredytowej. Banki zwiększą wymogi w stosunku do wnioskodawców ubiegających się o kredyty walutowe. Dotyczyć to będzie co piątej pożyczki. Kredyty udzielane w walutach stanowią obecnie ok. 20 proc. wszystkich pożyczek hipotecznych, a prawie 80 proc. udzielanych jest w złotówkach. Stąd analitycy stoją na stanowisku, że rekomendacja nie powinna mieć dużego wpływu na ilość wszystkich udzielanych kredytów. Akcja kredytowa w pierwszej połowie bieżącego roku była porównywalna z poziomem z ubiegłego roku. Bankowcy szacują nawet, że w roku 2011 zostanie zanotowany wzrost sprzedaży kredytów mieszkaniowych w porównaniu z poprzednim rokiem. Tym bardziej, że kredytobiorcy będą zdopingowani do szybszego podjęcia decyzji o zaciągnięciu pożyczki, przed wejściem w życie mniej korzystnych dla nich przepisów.
Spadła zdolność kredytowa W porównaniu do czasów boomu mieszkaniowego dostęp do kredytów jest nieco mniejszy, ale w tamtym okresie kredyt mógł dostać niemal każdy. Dziś osoby z dobrą sytuacją finansową i historią kredytową także nie będą miały problemu z otrzymaniem pożyczki. Niestety od początku roku średnia zdolność kredytowa obniżyła się. Jak obliczają analitycy Expander, czteroosobowa rodzina, której miesięczny dochód wynosi 8 tys. zł netto, może zaciągnąć dziś kredyt w złotych o 47 tys. zł mniejszy niż na początku roku. Z kolei w euro dostałaby nawet o 56 tys. zł mniej niż w styczniu tego roku. Banki najchętniej udzielają teraz kredytów w złotych. Żeby dostać pożyczkę w walucie, trzeba legitymować się nieco wyższymi dochodami niż przeciętne. Poza tym pożyczkodawcy praktycznie wycofali się z udzielania kredytów we frankach szwajcarskich. Zamiast niego oferują kredyt w euro.

KREDYTY HIPOTECZNE BIELAWA,DZIERŻONIÓW,POLSKA

KREDYTY HIPOTECZNE BIELAWA, DZIERZONIÓW, TO OFERTA PRZEZNACZONA DLA OSÓB,KTÓRE CHCĄ POZYSKAĆ ŚRODKI NA ZAKUP MIESZKANIA,DZIAŁKI LUB NOWEGO DOMU. KAŻDY KTO STARA SIĘ O KREDYT HIPOTECZNY, NA NASZEJ STRONIE ZNAJDZIE WSZYSTKIE POTRZEBNE INFORMACJE NA TEMAT KREDYTÓW HIPOTECZNYCH ORAZ SPOSOBIE ICH POZYSKANIA W ŁATWY I NIE SKOMPLIKOWANY SPOSÓB.
PONADTO OFERUJEMY PAŃSTWU NAJLEPSZĄ PORÓWNYWARKĘ KREDYTÓW HIPOTECZNYCH DOSTEPNYCH OBECNIE NA RYNKU.
DZIĘKI NASZEJ PORÓWNYWARCE ZORIENTUJESZ SIĘ KTÓRA OFERTA NAJBARDZIEJ CI ODPOWIADA ,PORÓWNASZ WYSOKOŚĆ RATY ORAZ WYSOKOŚĆ PROWIZJI.
NA STRONIE CHWILÓWKI BIELAWA ZNAJDUJĄ SIĘ OFERTY WSZYSTKICH BANKÓW I INSTYTUCJI FINANSOWYCH DOSTĘPNYCH W DANEJ CHWILI NA RYNKU.
U NAS BEZPŁATNIE WYPEŁNISZ WNIOSEK I UZYSKASZ WSZYSTKIE POTRZEBNE INFORMACJE OD KONSULTANTÓW,KTÓRZY SKONTAKTUJĄ SIĘ Z TOBĄ ZUPEŁNIE ZA DARMO PO WYSŁANIU WNIOSKU Z NASZEJ STRONY CHWILÓWKI BIELAWA.
MOZESZ RÓWNIEŻ SKORZYSTAĆ Z INNYCH OFERT KREDYTOWYCH I BANKOWYCH.
TERAZ PRZEZ INTERNET ZAŁATWISZ WSZYSTKO OD ZAŁOŻENIA KONTA W DOWOLNYM BANKU PO ZŁOZENIE WNIOSKU O KREDYT DLA FIRM.
OFERTA KREDYTY HIPOTECZNE BIELAWA JEST PRZEZNACZONA DLA WSZYSTKICH I OBEJMUJE CAŁĄ POLSKĘ.
NIE ZWLEKAJ WYBIERZ I WYPEŁNIJ WNIOSEK O KREDYT HIPOTECZNY BIELAWA,DZIERŻONIÓW,ŚWIDNICA,CAŁA POLSKA. 

CO WARTO WIEDZIEĆ O KREDYTACH HIPOTECZNYCH.

ZMIANY W 2012 ROKU W UDZIELANIU KREDYTÓW HIPOTECZNYCH Kredyt na mieszkanie w złotówkach czy w walucie obcej - co wybrać? Kiedy bierzemy kredyt hipoteczny, chcemy wybrać najkorzystniejszą ofertę na rynku. Ponieważ banki oferują nam coraz to lepsze warunki, obecnie coraz więcej osób podejmuje śmiałą decyzję i zaciąga takie zobowiązanie na wiele lat. Banki proponują nam nie tylko kredyt na mieszkanie w naszej walucie, ale także we frankach szwajcarskich czy euro. Czy warto zaciągać takie zobowiązanie w obcej walucie, a może trzymać się naszych złotówek? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że już pobieżne porównanie ukazuje, że kredyt w obcej walucie jest bardziej opłacalny niż w złotówkach. Obecnie wiedzie prym frank szwajcarski. Okazuje się, że raty płacone przez osoby, które zdecydowały się na kredyt we frankach są o kilkaset złotych mniejsze w porównaniu z ratami, które płacą osoby mające kredyt w złotówkach nawet przy wysokim kursie franka. Ostatnio jednak osoby, które zaciągnęły kredyt w 2008 roku przy kursie 2 zł za 1 CHF już tej róznicy nie odczują ponieważ dzisiaj przy wartości 1CHF=3,50 PLN koszty kredytu wziętego we franku i złotówkach w tym okresie wyrównały się. W najbliższej perspektywie frank moze się jeszcze trochę umocnić ale nadejdzie taki czas, że nastąpi deprecjacja tej waluty do poziomu realnej wartości czyli około 2-2,20 zł za 1 CHF. Banki więc niechętnie teraz udzielają kredytów w CHF wiedząc że przy deprecjacji tej waluty w dłuższej perspektywie mogłyby stracić. Nakładają większe prowizje i oprocentowują taki kredyt znacznie wyżej niż wynikałoby to ze stóp procentowych NBS. Generalnie w skali całego kredytu różnica między PLN a CHF jest gigantyczna, ale na pewno odczujemy ją także z miesiąca na miesiąc raz w jedną raz w drugą stronę - dopóki na rynkach walutowych nie zapanuje spokój a południowe kraje Unii Europejskiej oddalą widmo swojego bankructwa. Możemy więc pójść śladem większości kredytobiorców i zaciągnąć kredyt w obcej walucie. Trzeba jedna pamiętać o dwóch ważnych sprawach. Po pierwsze musimy brać pod uwagę wahania stóp procentowych. W tak długim okresie, jakim jest 30 lat, nie jesteśmy w stanie przecież przewidzieć takich wahań, więc jest to swego rodzaju ryzyko. Obecnie waśnie mamy taką sytuację, gdzie stopy procentowe w Szwajcarii są bliskie 0 ale moga wkrótce wzrosnąć, a kredytobiorcy mający kredyt we frankach przeżywają stresy i niepokoje związane z rekordowymi notowaniami tej waluty przekraczającymi 12 lipca 2011 roku próg 3,50 zł za jednego franka szwajcarskiego. Jeżeli nie przeszkadza nam ten element ryzyka i chcemy postawić na ogólnie niższe koszty kredytu, wybierzmy kredyt w obcej walucie. Trzeba się jednak szybko decydować, ponieważ już niedługo zanoszą się spore zmiany, które ograniczą nasze możliwości zaciągania kredytów w obcej walucie. Będziemy musieli po prostu spełnić więcej warunków i kryteria przydzielania zostaną zaostrzone. Przede wszystkim będziemy musieli się wykazać większą zdolnością kredytową niż do tej pory. Poza tym bank co roku będzie wymagał od nas potwierdzenia rzeczywistej wartości nieruchomości. Osoby o niskich dochodach będą miały o wiele mniejsze szanse na otrzymanie kredytu hipotecznego w walucie obcej. Jakie są natomiast zalety kredytu w złotówkach? Okazuje się, że dla niektórych ważna jest stabilność i bezpieczeństwo. Jeżeli nie mamy żyłki ryzykanta, warto dla własnego spokoju zaciągnąć kredyt w rodzimej walucie. To pozwoli nam spać spokojnie. Po zapoznaniu się z tym wszystkimi aspektami, ostateczna decyzja należy do nas. Kredyty hipoteczne w pigułce. Najlepszy oferuje…co warto wiedzieć. W jakiej walucie, na jaki okres, czy wziąć kredyt w pakiecie z kontem osobistym? O czym powinieneś wiedzieć, zanim podpiszesz umowę kredytową. Najlepszy kredyt hipoteczny oferuje Niestety, wprost takiej odpowiedzi tutaj nie znajdziecie. Kredyt hipoteczny to nie prosta pożyczka gotówkowa, gdzie wystarczy porównać oprocentowanie, prowizję czy koszt i zakres ubezpieczeń, ewentualnie szybkość obsługi. Kredyt hipoteczny to długa lista różnego rodzaju parametrów. Oprocentowanie, owszem, jest bardzo ważne, ale co z tego, jeśli nie skorzystasz z takiej oferty, bo nie masz wkładu własnego. Na drodze do kredytu spotkasz też wiele dylematów. Weźmy np. walutę – niższe raty płacą dzisiaj ci, którzy spłacają kredyty w walutach obcych, ale za cenę ryzyka kursowego. A nie każdy ma ochotę ryzykować. Woli wybrać kredyt w walucie, w której zarabia. Kredyt w złotych jest droższy, ale za wyższą cenę kupujesz sobie spokój. Musisz odpowiedzieć sobie też, na jaki okres rozłożyć spłatę kredytu, czy za cenę niższej marży dać się namówić na konto osobiste albo program inwestycyjny. Od odpowiedzi na te pytania nie uciekniesz. Bij się o niską marżę Oprocentowanie kredytu składa się z dwóch elementów: stałej marży i zmiennej stopy procentowej. Najwięcej emocji wywołują marże. To ta część oprocentowania, na której bezpośrednio zarabia bank, stała przez cały okres trwania kredytu. Drugi element to zmienna rynkowa stopa WIBOR (dla kredytów w złotych) lub LIBOR (kredyty walutowe), na którą nie mamy wpływu. Pośrednio wpływają na nią m.in. stopy procentowe ustalane przez banki centralne. Czy warto się bić o to, by marża była jak najniższa? Dzisiaj stopa WIBOR to ok. 4,2 proc. Jeżeli doliczymy do tego np. 2 pkt proc. marży, oprocentowanie kredytu wyniesie 6,2 proc. Przy takim poziomie miesięczna rata kredytu (300 tys. zł na 30 lat) wyniosłaby ok. 1840 zł. A jeśli wynegocjujemy marżę o 1 pkt proc. niższą? Przy oprocentowaniu 5,2 proc. rata spadnie do ok. 1650 zł. Różnica to prawie 200 zł. Policzmy teraz, ile odsetek zapłacimy bankowi w ciągu 30 lat przy różnych poziomach marż. Jeżeli oprocentowanie wynosi 6,2 proc. (zakładając oczywiście, że się nigdy nie zmieni), oddamy bankowi ponad 360 tys. zł w formie odsetek. Jeżeli marża będzie niższa o 1 pkt proc., suma odsetek spadnie do 293 tys. zł! To pokazuje, że o każdy punkt procentowy marży, a nawet o najmniejszy jego ułamek warto się bić. Jak negocjować? Banki najczęściej uzależniają wysokość marży od wkładu własnego i kwoty kredytu. Jeśli pożyczamy dużo pieniędzy, a jednocześnie za sporą część mieszkania czy domu płacimy z własnych oszczędności, możemy liczyć na to, że marża będzie niższa. Na przykład w banku Millennium maksymalna marża wynosi dzisiaj 2,39 pkt proc. Tyle bank zaproponuje, jeśli weźmiesz mniej niż 100 tys. zł kredytu i nie masz wkładu własnego. Ale wraz ze wzrostem kwoty kredytu i udziału własnego marża spada. I tak, kiedy pożyczamy ponad 300 tys. zł i mamy więcej niż 70 proc. własnych oszczędności, bank zaproponuje nam marżę na poziomie 1,29 pkt proc. Czy zawsze trzeba mieć wkład własny? Nie, ale bez niego stracisz szansę na atrakcyjną marżę i dodatkowo będziesz płacił za ubezpieczenie. W przypadku kredytów złotowych większość banków daje kredyt na maksymalnie 80 proc. LtV (to skrót z angielskiego loan to value, co oznacza relację kwoty kredytu do wartości nieruchomości). Jeśli bank wyceniłby mieszkanie na 100 tys. zł (często uwzględniając wykonany w nim remont), pożyczyłby nie więcej niż 80 tys. zł. Pozostałe 20 tys. zł musiałbyś wyłożyć z własnej kieszeni. Takie ograniczenie można jednak obejść. Chodzi o tzw. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Jeżeli je wykupisz, bank gotów jest dać kredyt na całą inwestycję. Biorąc kredyt walutowy, zwykle trzeba wnieść większy udział. W kilku bankach wkład własny jest wymagany bezwarunkowo. Np. 10 proc. (LtV do 90 proc.) wymaga Citi Handlowy, BNP Paribas Fortis, HSBC, ING Bank, a Invest Bank nawet 20 proc. Z cross-sellingiem taniej, ale Duży kredyt i spory wkład własny to niejedyny sposób na niższe oprocentowanie. Od pewnego czasu banki chętnie obniżają marże osobom, na których będą mogły w przyszłości zarobić. Oferują zniżki m.in. za założenie konta, wykupienie ubezpieczenia, zainwestowanie np. w fundusze za pośrednictwem banku. W języku bankowym na taką wiązaną sprzedaż mówi się cross-selling. Dzięki temu dzisiaj możesz liczyć nawet na marżę poniżej 1 pkt proc. Problem w tym, że warunki są zbyt wyśrubowane i przeciętny kredytobiorca może się obejść smakiem. Np. w Deutsche Banku PBC można dostać marżę już od 0,9 pkt proc., ale w zamian trzeba założyć i mieć konto osobiste przez cały okres kredytowania, przelewać na nie co najmniej 4 tys. zł miesięcznie, korzystać z karty kredytowej i ubezpieczenia inwestycyjnego. Trzeba też mieć 40 proc. wkładu własnego. W Banku Pocztowym najniższa stawka wynosi 1,05 proc. W zamian trzeba założyć konto osobiste w Planie Aktywnym i wpłacać na nie co najmniej 2 tys. zł miesięcznie przez cały okres kredytowania, zawrzeć umowę o plany systematycznego inwestowania i oszczędzania, no i mieć co najmniej 50 proc. oszczędności. W PKO BP z kolei, gdzie minimalna marża to 1,15 pkt proc., warunki są następujące: kredyt o wartości minimum 350 tys. zł, 20 proc. wkładu własnego, założenie konta osobistego, korzystanie z karty kredytowej i ubezpieczenia na życie. W HSBC superniska marża – tylko 0,79 pkt proc. – dotyczy np. kredytów powyżej 1 mln zł. MultiBank tłumaczy wprost, że najniższa stawka (1,1 pkt proc.) przeznaczona jest dla zamożnych klientów. Pamiętaj, że oferta typu cross-selling to rodzaj promocji. Niska marża obowiązuje do czasu, gdy spełniasz warunki. Jeśli np. przestaniesz zasilać konto deklarowaną kwotą, marża, a w ślad za nią rata – wzrosną. Nie musisz oczywiście aż tak mocno wiązać się z bankiem. Jeśli zdolność kredytowa ci na to pozwala, kredyt dostaniesz, ale wtedy musisz zaakceptować marżę o 1-2 pkt proc. wyższą. Kredyt w rodzinie Jest jeszcze inny sposób na tańszy kredyt. Jeżeli spełnisz odpowiednie kryteria, możesz skorzystać z kredytu hipotecznego w ramach rządowego programu „Rodzina na swoim”. Wzięło go już 100 tys. kredytobiorców. Ale czasu zostało niewiele, bo program będzie stopniowo wygaszany. Taki kredyt można zaciągnąć tylko w polskiej walucie. Rząd dopłaca mniej więcej połowę odsetek od kredytu przez osiem lat spłaty. Po kredyt z dopłatą mogą sięgnąć rodziny lub osoby samotnie wychowujące dziecko, a mieszkanie lub dom musi spełnić kryterium cenowe (nie może być za drogie). Powierzchnia użytkowa kupowanego mieszkania nie może przekroczyć 75 m kw., a w przypadku domu – 140 m kw. Dopłata do odsetek obejmie tylko 50 m kw. mieszkania i 70 m kw. domu. Nadwyżkę w metrażu trzeba sfinansować samemu, płacąc pełne odsetki. To tylko główne ograniczenia. A będzie ich coraz więcej. Wiele wskazuje na to, że za kilka miesięcy po dopłatę do kredytu już nie będą mogli sięgnąć ci, którzy chcą kupić mieszkanie lub dom na rynku wtórnym. Poza tym dopuszczalna cena metra kwadratowego nie będzie mogła przekroczyć o więcej niż 10 proc. (a nie 40 proc. jak obecnie) średnich kosztów budowy dla danego województwa lub miasta wojewódzkiego. Np. w Warszawie ten pułap cen może spaść z 9,8 tys. zł do niespełna 7,8 tys. zł za m kw. Dojdzie też kryterium wiekowe. Rodziny, w których jedno z małżonków ma więcej niż 35 lat, nie dostaną dopłaty do kredytu. Program „Rodzina na swoim” ma działać jeszcze tylko do końca przyszłego roku. Bierzesz w euro, ryzykujesz Ci, którzy z różnych powodów nie załapią się na kredyt z rządową dopłatą, na pocieszenie mogą wziąć kredyt w obcej walucie. Jeszcze kilka lat temu królował frank szwajcarski. Dziś kredytów frankowych jest jak na lekarstwo. Znajdziesz je m.in. w Alior Banku, Deutsche Banku PBC, mBanku i MultiBanku, Nordei, PKO BP i Polbanku. Jego miejsce zajął kredyt w euro. Kredyty walutowe dostępne są na gorszych warunkach niż ich złotowy odpowiednik. Zwykle trzeba mieć wyższy wkład własny, wyższe są też marże. To po co je brać? Bo ich oprocentowanie jest znacznie niższe, a w efekcie płaci się niższe raty. To możliwe dzięki temu, że dziś istnieje przepaść między stopami procentowymi w strefie euro a stopami w Polsce. Z kredytem walutowym wiążą się jednak dwa rodzaje ryzyka. Jeżeli stopy procentowe zaczną rosnąć, trzeba się liczyć z tym, że i raty wzrosną (na ryzyko wzrostu stopy procentowej narażeni są też posiadacze kredytów złotowych). Znacznie groźniejsze jest tzw. ryzyko kursowe. Rata kredytu w walucie jest przeliczana na złote po kursie banku. I banki na tym zarabiają, bo zwykle kurs jest wyższy niż np. w kantorach (to tzw. spread). Można co prawda tego uniknąć, bo od pewnego czasu można samemu kupić walutę taniej np. w kantorze i zanieść ratę do banku. Największym zagrożeniem są jednak wahania kursu. Kiedy cena euro, dolarów czy franków rośnie (czyli złoty się osłabia), automatycznie rośnie rata, bo trzeba przeliczyć ją po wyższym kursie. Załóżmy, że miesięczna rata to 500 euro. Przy kursie 4 zł zapłacimy 2 tys. zł. Ale gdy kurs euro wzrośnie np. do 4,2 zł, na ratę będzie trzeba przeznaczyć już o 100 zł więcej. Dlatego niektóre banki, np. Pekao, udzielają kredytów walutowych, ale tylko osobom, które w tych walutach zarabiają. BNP Paribas Fortis oferuje natomiast kredyt hybrydowy – w połowie składa się z kredytu w euro i w połowie z kredytu złotowego. Kiedy np. kurs euro rośnie, na ryzyko kursowe narażona jest tylko połowa raty. Osoby z kredytami walutowymi na karku już nieraz przekonały się, czym jest ryzyko kursowe. Bywało, że frank szwajcarski podrożał o kilkadziesiąt groszy praktycznie z dnia na dzień. Jeśli zarabiasz w złotych i mimo to uprzesz się na kredyt walutowy, musisz być świadomy kursowego zagrożenia. Na ratę do 65 proc. pensji Ale kredytu walutowego nie dostaniesz ot, tak sobie. Właśnie z racji ryzyka kursowego banki muszą dokładniej prześwietlić klienta, zanim udzielą mu takiego finansowania. Bank najpierw sprawdzi, czy stać by cię było na droższy kredyt złotowy. Ale żeby uwzględnić potencjalny wzrost raty kredytowej, sztucznie powiększy wnioskowaną przez ciebie kwotę kredytu o 20 proc. Jeżeli twój budżet zda ten egzamin, dopiero wtedy będziesz mógł taki kredyt dostać. Nadzór finansowy każe bankom prześwietlać nie tylko „walutowców”. W ubiegłym roku weszła w życie tzw. rekomendacja T. Zgodnie z nią kredytobiorca na spłatę miesięcznych rat nie może przeznaczyć więcej niż 50 proc. zarobków netto, a jeśli zarabia powyżej średniej krajowej, pułap ten wynosi 65 proc. To sztywne ograniczenia. Ale oczywiście nie ma żadnych przeciwwskazań, by banki były jeszcze bardziej ostrożne. Co to oznacza w praktyce? Przy tych samych zarobkach jeden bank da ci więcej kredytu, inny mniej. Banki badają zdolność kredytową w różny sposób, bardziej lub mniej liberalnie. Różnice mogą być kolosalne. Przyjrzyjmy się trzyosobowej rodzinie, która chce kupić mieszkanie za 300 tys. zł i nie ma wkładu własnego. Rodzice spłacają raty innego kredytu (500 zł miesięcznie), a na kartach kredytowych i na rachunku osobistym mają w sumie 5 tys. zł limitu kredytowego (te informacje mają wpływ na zdolność kredytową). Zarabiają 6 tys. zł netto. Kredyt biorą wspólnie. Z danych portalu Kalkulator-hipoteczny.pl wynika, że taka rodzina najwięcej, bo prawie 530 tys. zł, dostałaby w banku Pekao (przy rozłożeniu kredytu na 30 lat). Powyżej pół miliona – 520 tys. zł – udzieliłby PKO BP, a Getin Noble Bank 498 tys. zł. Polbank obliczyłby zdolność kredytową na 483 tys. zł. Najmniej (spośród banków analizowanych przez portal) dałby Eurobank – 371 tys. zł. Jak widać, różnice mogą być spore. Możesz więc znaleźć atrakcyjną ofertę, z niską marżą, ale okaże się, że bank nie da ci tyle kredytu, ile oczekiwałeś. Żeby uniknąć rozczarowania, poszukiwanie kredytu warto zacząć właśnie od zbadania swojej zdolności kredytowej. Tę zdolność możesz też sam podwyższyć. I nie chodzi wcale o awans i podwyżkę w pracy. Możesz to zrobić, wydłużając okres kredytowania. Dzisiaj rekordziści udzielają kredytów na pół wieku. To Getin Noble Bank, Alior Bank i BOŚ, ale pod warunkiem wykupienia ubezpieczenia na życie. Na 45 lat udzieli ci go DnB Nord. Połowa banków udziela kredytów maksymalnie na 30-35 lat, Invest Bank nawet na 25 lat. Zwykle dłużej można spłacać kredyt złotowy. Np. Deutsche Bank PBC daje kredyt w euro na 30 lat, złotowy na 40 lat. Podobnie jest w BNP Paribas Fortis. Wydłużenie okresu kredytowania może być kuszące, bo dzięki temu zmniejszy się twoja miesięczna rata. Zarabiając tyle samo, będziesz mógł kupić droższe mieszkanie. Załóżmy, że potrzebujesz 300 tys. zł kredytu. Oprocentowanie kredytu wynosi 6,2 proc. Jeśli rozłożysz spłatę na 30 lat, twoja rata wyniosłaby ok. 1840 zł. Jeśli okres kredytowania wydłużysz o 10 lat, rata spadnie o prawie 150 zł. To dużo czy mało? Gra jest warta świeczki? Jeżeli spojrzysz na koszt odsetkowy, uznasz raczej, że nie. W ciągu 30 lat oddasz bankowi 361 tys. zł odsetek, oprócz 300 tys. zł kapitału. Jeżeli spłatę rozłożysz na 40 lat, koszt odsetkowy wyniesie już ponad pół miliona! Odpocznij od kredytu Zdolność kredytowa, marża, wybór waluty kredytu i okresu spłaty, oferta crosssellingowa – tym elementom kredytu warto poświęcić najwięcej czasu. Co jednak robić, gdy znajdziesz podobne do siebie oferty? Który bank wybrać? Wtedy pod uwagę można wziąć mniej istotne usługi i wybrać bank, który jest bardziej elastyczny. Taką dodatkową usługą mogą być np. wakacje kredytowe. To nic innego jak możliwość zawieszenia spłaty raty kapitałowo-odsetkowej na jakiś czas. Można skorzystać z takiej opcji np. w miesiącu, w którym planujesz urlop. Zamiast na ratę pieniądze wydasz na przyjemności. Z danych firmy Home Broker wynika, że najdłuższymi wakacjami kusi Getin Noble Bank i Idea Bank. Klient Getin Banku może nie płacić raty w trakcie wypłaty transz kredytu, ale nie dłużej niż dwa lata. W Idea Banku można nie płacić rat przez pierwsze 12 miesięcy od momentu podpisania umowy, a przez kolejny rok możliwe jest zawieszenie części kapitałowej. Allianz Bank pozwala nie zapłacić jednej raty raz na trzy lata, ale z pierwszego takiego odroczenia można skorzystać dopiero po 12 miesiącach od podpisania umowy. Podobnie jest w Banku BPH. Klienci Millennium na miesięczne kredytowe urlopy mogą z kolei chodzić co 12 miesięcy. Na odpoczynek od kredytu trzeba sobie jednak zasłużyć. To przywilej dla rzetelnych klientów, którzy dotychczas płacili raty w terminie. Michał Glinka, Bank BGŻ Banki już od lat dążą do zaoferowania jak najatrakcyjniejszych produktów, starając się, by klient nabył ich jak najwięcej i przez to mocno związał się z danym bankiem. W przypadku kredytów hipotecznych polega to najczęściej na powiązaniu ich z kontem osobistym i regularnymi wpływami na ten rachunek oraz różnego rodzaju ubezpieczeniami w zamian za obniżenie oprocentowania lub prowizji kredytu. Takie pakietowe podejście jest najczęściej korzystne dla klienta. Zalecałbym jedynie wcześniej skrupulatnie zbadać koszty związane z posiadaniem dodatkowych produktów oraz warunki wycofania się z takiego pakietu. Dobre oferty jednoznacznie nagradzają klientów za lojalność, dając im długoterminowe korzyści finansowe. Michał Chruściel, BNP Paribas Fortis Popularność kredytów mieszkaniowych w euro wynika z tego, że klienci postrzegają je jako tańsze. Niższe oprocentowanie kredytów walutowych sprawia, że ich raty są mniejsze niż raty kredytów w złotych, nawet w okresie osłabienia złotego. Ryzyko związane z kredytem walutowym bierze się natomiast z braku możliwości przewidzenia, jak sytuacja będzie się kształtować w przyszłości: zmiany kursu walutowego oraz stopy procentowej mogą powodować różne zachowanie się wysokości raty kredytu. Z tego względu na kredyt walutowy powinni się decydować konsumenci świadomi ryzyka, jakie jest z tym kredytem związane. Decydując się na kredyt walutowy, należy się zastanowić, czy w naszym domowym budżecie dysponujemy odpowiednią nadwyżką finansową, która pozwoli nam udźwignąć ewentualny wzrost wysokości płaconej raty bez utraty zdolności kredytowej. Dominik Skrzycki, MultiBank i mBank Już teraz obserwujemy zmiany na korzyść klientów w obszarze produktów hipotecznych. Są dwa główne trendy, które decydują o odwilży cen. Pierwszy z nich to fakt, że banki po kryzysie odważniej otworzyły się na rynek kredytowy. Porównując obecne propozycje do tych sprzed roku, można zauważyć obniżki od 0,5 do 0,8 pkt proc. w zależności od waluty. W mojej ocenie ten trend, choć z mniejszą dynamiką, będzie się utrzymywał. Stabilizacja gospodarcza i pozytywne nastroje pobudzają popyt, a towarzysząca im podaż w bankach sprzyja konkurencyjności w obszarze marż kredytowych. Kolejny trend powiązany jest ze wzrostem popytu. Po zakończeniu zimy, podczas której rynek wyhamowuje, klienci realizują więcej transakcji związanych z zakupem nieruchomości. Dodatkowo zwiększa się zainteresowanie działkami budowlanymi oraz kupowanymi w celach rekreacyjnych. Banki, które chcą się włączyć do walki o klientów wracających wiosną na rynek, muszą śledzić ruchy konkurencji. To zjawisko niewątpliwie ma pozytywny wpływ na kieszeń przyszłego kredytobiorcy. źródło: Finanse Wyborcza

W 2012 r. będzie trudniej o kredyt hipoteczny. Utrudnienia związane z dostępem do kredytów mieszkaniowych wiążą się z nowymi przepisami rekomendacji, które narzuca Komisja Nadzoru Finansowego,pisze serwis chwilówki Bielawa...

W obecnej chwili zakup nowego lokum jest trudnym wyzwaniem, szczególnie ludzi młodych nie stać na sfinansowanie mieszkania za gotówkę. Z pomocą wychodzą banki i centrum kredyty hipoteczne Bielawa ,które zaoferują nam pożyczkę mieszkaniową. Kredyt hipoteczny  to droga przez męke ,która często wlecze się za nami przez kilkadziesiąt lat. Przez ten okres , może wydarzyć się bardzo dużo i należy liczyć się z tym, że napotkamy na problemy przy spłacie zobowiązań wobec pożyczkodawcy. Podstawową rzeczą jest odpowiednio dobrany i dostosowany do naszych możliwości kredyt mieszkaniowy oraz harmonogram spłaty rat. Pozyskanie pomocy na zakup wymarzonego lokum jest mozolne i skomplikowane i nikt nie zaufa nam na ładne oczy wykładając gotówkę na stół. Musimy spełniać określone warunki, aby ubiegać się o środki finansowe i uzbroić się w cierpliwość, aby przebrnąć przez zawiłości całej procedury. W naszych czasach ludzie ze względu na sytuacje materialną zmuszeni są często do zaciągania pożyczek na różne potrzeby i cele. Jeżeli zabraknie nam pieniędzy na bieżącą konsumpcje,będziemy potrzebować pożyczki gotówkowej lub szybkiej chwilówki aby zatkać dziurę w naszym budżecie. Chęć pozyskania nowego auta lub wymiany na inny model naszego pojazdu również często kończy się autokredytem. Jak widać, życie bez pożyczek i kredytów jest wręcz nie możliwe.

Kredyt dla singla i dla rodziny

Według GUS średnie, miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosiło we wrześniu br. 3 581,94 zł brutto, czyli ok. 2,5 tys. na rękę. Jakiej wysokości kredyt możemy zaciągnąć przy takich dochodach? Z wyliczeń analityków firmy Invigo wynika, że przeciętnie zarabiający 30-letni singiel może pożyczyć dziś na mieszkanie średnio 245 tys. zł. Pod warunkiem, że nie ma innych zobowiązań. Maksymalna rata, jaką może opłacać, wynosi 1,5 tys. zł w przypadku kredytu w złotych i 1,2 tys. zł w przypadku kredytu walutowego. Rodzina z dwójką dzieci, która osiąga wynagrodzenie w wysokości ok. 5 tys. zł na podstawie stałej umowy o pracę, jeśli nie ma żadnych innych zobowiązań, może otrzymać maksymalny kredyt w kwocie przekraczającej 310 tys. zł. Przy średniej cenie transakcyjnej metra mieszkania w Warszawie, która wynosi ok. 7,8 tys. zł (raport Amron), za tę kwotę kredytu można sobie pozwolić na zakup ponad 40-metrowego mieszkania. I takie właśnie lokale przeważają teraz w ofercie deweloperów, którzy bacznie obserwują rynek kredytowy. Dominująca liczba mieszkań wprowadzanych teraz do sprzedaży ma niewielki metraż. – W inwestycji Nowa Wileńska, której realizację rozpoczęliśmy kilka miesięcy temu przy ul. Wileńskiej w pobliżu CH i Dworca Warszawa Wileńska, zaprojektowane zostały w większości małe mieszkania. Klienci poszukują dziś kompaktowych lokali w cenie do 350 tys. zł. W projekcie mamy w sprzedaży lokale od 25 do 80 mkw., ale większych mieszkań jest niewiele. Najmniejsze mieszkanie dwupokojowe ma powierzchnię 30 mkw., a trzypokojowe 47 mkw. Dysponujemy tylko jednym lokalem czteropokojowym. Oferta została tak skalkulowana, żeby dostępna była dla większości kupujących – tłumaczy Michał Wilczewski z firmy Budrem. Zobacz także: Polacy wydają na utrzymanie mieszkania 20% swoich dochodów Oprocentowanie kredytu Na rynku kredytów hipotecznych panuje stabilna sytuacja. Na skutek regularnego obniżania przez banki marż kredytów hipotecznych w złotych, teraz można znaleźć na rynku pożyczki z marżą poniżej jednego procenta przy braku prowizji za jego udzielenie. Zainteresowanie kredytami hipotecznymi jest obecnie na porównywalnym poziomie jak w ubiegłym roku. Oprocentowanie kredytów hipotecznych nie podlegało w ostatnich miesiącach większym wahaniom. Dla pożyczek w złotych od czerwca do października br. oprocentowanie w poszczególnych bankach wynosiło 6,79–6,90 proc. Co za tym idzie, wysokość miesięcznych rat spłacanych kredytów pozostawała na stałym poziomie, oceniają analitycy Comperia.pl. Podobnie rzecz się ma, jeśli chodzi o kredyty denominowane w euro. W lipcu tego roku średnia wartość oprocentowania takich kredytów wynosiła 5,16 proc., a w październiku ok. 5,19 proc. Koszt pożyczek w euro nie uległ zmianie, bo od trzech miesięcy Europejski Bank Centralny nie zmienił wysokości stóp procentowych. Niestety przez cały sierpień i wrzesień złoty osłabiał się wobec euro, w wyniku czego wysokość rat kredytów zaciąganych w tej walucie wzrosła.
Kredyty i chwilowki Bielawa zachęcają do składania wniosków o kredyt mieszkaniowy,aby zdążyć uzyskać pożyczkę na starych zasadach!
oferta
Na co zwrócić uwagę przy wyborze kredytu mieszkaniowego - poradnik Bielawa kredyty pożyczki;                                                     Nie ma jednej, prostej recepty dla każdego. Uzyskanie kredytu hipotecznego to skomplikowany proces i o tym, który z banków zaoferuje nam najbardziej atrakcyjne warunki, decyduje wiele czynników. Bielawa kredyty przypomina, na co warto zwrócić uwagę przy podejmowaniu zobowiązania, którego konsekwencje będziemy odczuwać nawet przez 30 lat.                                                              1. Po pierwsze - zdolność kredytowa To na jak duży kredyt hipoteczny możemy liczyć, zależy od naszej zdolności kredytowej. Wpływ mają na nią nie tylko uzyskiwane dochody. Ale też: wiek, zawód i miejsce pracy. To wszystko bank bierze pod uwagę, oceniając prawdopodobieństwo tego, czy będziemy rzetelnie spłacali comiesięczne raty. Nie ma nic dziwnego w tym, że na lepsze traktowanie liczyć może osoba zatrudniona na pełnym etacie na czas nieokreślony, niż człowiek, który przedstawi umowę o dzieło zawartą na tydzień przed wizytą w banku. Przy liczeniu zdolności kredytowej, bank bierze też pod uwagę: spłacane już przez nas kredyty, salda kart kredytowych, salda kart debetowych, i salda linii debetowych w ROR. Do tego dochodzą inne obciążenia - np. alimenty i przyszłe koszty utrzymania kredytowanej nieruchomości. Bank przyjrzy się sytuacji rodzinnej kredytobiorcy i sprawdzi naszą historię kredytową. Wszystko po to, by zminimalizować ryzyko związane z udzieleniem kredytu. To drobiazgowe śledztwo jest też w naszym interesie. Im mniejsze ryzyko banku, na tym lepsze warunki pożyczki będziemy mogli liczyć. Sprawdź ofertę kredytów hipotecznych w direct.Money.pl Gdy okaże się, że w danym banku nie dostaniemy pożyczki w kwocie wystarczającej do zakupu interesującego nas mieszkania, zawsze możemy pójść do konkurencji. Każdy bank liczy bowiem zdolność kredytową trochę inaczej. - W takiej sytuacji warto przejrzeć publikowane w mediach zestawienia kredytów, by dowiedzieć się, które banki najbardziej liberalnie podchodzą do kwestii liczenia zdolności - radzi Bielawa kredyt. Możemy też skorzystać z kalkulatorów znajdujących się na stronach internetowych banków . By sprawdzić, na jaki kredyt możemy liczyć, musimy założyć, że wysokość raty nie będzie większa od połowy naszych dochodów. Jednym ze sposobów zwiększenia zdolności kredytowej jest wzięcie pożyczki wspólnie np. z małżonkiem. Wtedy określana jest ona na podstawie łącznych dochodów osiąganych przez dwoje małżonków.                                                                    2. Wkład własny - im większy, tym taniej Na warunki kredytu wpływ ma też wysokość posiadanego przez nas wkładu własnego. Im niższy współczynnik LTV - czyli stosunek wartości kredytu do wartości nieruchomości - tym korzystniejsze oprocentowanie może zaproponować nam bank. Brak co najmniej 20-procentowego wkładu własnego najczęściej wiąże się z koniecznością dodatkowego ubezpieczenia. Składkę od tzw. brakującego wkładu własnego płacimy przez z góry określony okres - np. 3 lub 5 lat. Koszt ubezpieczenia wynosi zazwyczaj 3,5 procent od kwoty stanowiącej różnicę pomiędzy wymaganym, a posiadanym przez nas wkładem własnym. Gdy upłynie wymagany okres bank sprawdza, czy wartość kredytu do spłaty jest wyższa, czy niższa niż 80 procent wartości nieruchomości. Jeżeli wciąż nie osiągnęliśmy tego poziomu, przez kolejny z góry ustalony okres musimy płacić ubezpieczenie. Posiadanie wkładu własnego w praktyce daje możliwość wyboru między kredytem w złotych, a kredytem w walutach. Z danych zebranych przez Open Finance wynika, że kredyt na 100 proc. wartości nieruchomości w złotych udziela zdecydowana większość banków. W przypadku euro - pożyczki w tej walucie ma w swojej ofercie kilkanaście banków - połowa nie udzieli kredytu bez wkładu własnego.                                                                                                        3. Złoty, waluty, a może Rodzina na Swoim Gdy możemy sobie pozwolić na luksus wyboru waluty, w której chcemy spłacać kredyt, musimy pamiętać o różnicach między pożyczkami w złotych, a tymi udzielanymi we franku, czy coraz bardziej popularnym euroradzi centrum kredytowe Bielawa. Z danych Związku Banków Polskich wynika, że w II kwartale tego roku wartość kredytów w euro stanowiła niemal jedną czwartą wszystkich udzielonych w tym czasie pożyczek. To nie dziwi, bo raty pożyczek w złotych są dziś wyższe od tych udzielanych w euro - pożyczki we franku szwajcarskim praktycznie zniknęły z ofert banków - ale kredyt walutowy wiąże się z ryzykiem. W uproszczeniu mechanizm wygląda tak. Im mocniejszy złoty, tym niższa rata. Im słabsza nasza waluta, tym więcej co miesiąc musimy oddawać bankowi. Dlatego Marcin Krasoń z Open Finance podkreśla, że generalnie dobrze jest brać kredyt w walucie obcej, gdy jej kurs jest wysoki. Bo wtedy większe jest prawdopodobieństwo, że wraz z jego spadkiem zmaleją nasze raty, Na wysokość rat w walutach wpływają też stopy procentowe ustalane przez Europejski Bank Centralny i bank centralny w Szwajcarii. Teraz są one na niskich poziomach. Ale na przestrzeni wielu lat to może się zmienić. Dodatkowym kosztem kredytu walutowego jest tzw. spread. To widełki pomiędzy kursem kupna waluty (na bazie którego bank wypłaca środki z kredytu) oraz kursem sprzedaży (po jakiej kredytobiorca spłaca raty kredytu). Im jest ona większa tym więcej kosztuje obsługa kredytu.To różnica między kursami zakupu sprzedaży. Sposobem na ominięcie spreadu miała być wprowadzona przez tzw. Rekomendację SII, w ubiegłym roku możliwość spłaty raty poprzez wpłatę waluty w kasie. Ale w praktyce okazało się, że to rozwiązanie jest kłopotliwe i wiążę się z dodatkowymi kosztami. Złoty to nie tylko brak ryzyka, ale w niektórych przypadkach szansa na rządowe wsparcie. - Bardzo interesującą opcją jest kredyt z dopłatą - mówi Sadowski. Dlatego warto sprawdzić czy mieszkanie lub dom, którym się interesujemy, spełnia warunki objęcia programem Rodzina na Swoim który oferujemy na stronie chwilówki Bielawa.centrum kredytowe Bielawa.

Jak sprzedać mieszkanie kupione na kredyt?

Klienci spłacający kredyt hipoteczny, a jednocześnie chcący sprzedać kredytowane mieszkanie, coraz częściej zastanawiają się, jak przeprowadzić taką operację. Choć może się to wydawać trudnym zadaniem, w rzeczywistości nie jest bardzo skomplikowane. W taką transakcję zaangażowanych jest kilka stron: osoba sprzedająca mieszkanie, kupujący, bank kredytujący i ewentualnie drugi bank, który kredytować będzie kupującego. Pojawia się też inna instytucja – sąd wieczystoksięgowy. W pierwszym wariancie przyjmijmy, że chętny na nasze mieszkanie kupować je będzie za gotówkę. Pierwszym krokiem będzie poinformowanie banku kredytującego o zamiarze sprzedania mieszkania. Należy wówczas wystąpić do banku o wystawienie zaświadczenia do całkowitej spłaty kredytu. Zaświadczenie zawierać będzie informację o aktualnym saldzie kredytu, które należy spłacić. W tym momencie trzeba się liczyć z dodatkowymi opłatami. Choć wiele banków zrezygnowało z prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu, może się okazać, że w chwili kiedy podpisywaliśmy umowę, taka opłata obowiązywała. Możemy ponieść również koszty wystawienia przez bank zaświadczenia o wysokości salda. Kolejnym krokiem będzie uregulowanie należności. Wpisana w akcie notarialnym kwota, a więc ta, po której sprzedajemy mieszkanie, przeznaczona będzie na pokrycie w całości salda kredytu hipotecznego. Jest ona przelewana na rachunek kredytu hipotecznego sprzedającego. Warto jednak dodać, że w związku ze wzrostem cen nieruchomości na przestrzeni ostatnich lat, zapewne kwota ta byłaby wyższa niż aktualne saldo zadłużenia. W takiej sytuacji nadwyżkę bank po prostu przeleje na konto sprzedającego lub przekaże ją w postaci gotówki. Następnie, po całkowitej spłacie kredytu, bank sprzedającego wystawi zaświadczenie o całkowitej spłacie kredytu i wniosek do sądu o wykreślenie hipoteki. Wniosek taki musi dostarczyć do sądu wieczystoksięgowego właściciel nieruchomości, a następnie sąd wykreśli hipotekę z księgi wieczystej. Nieco inaczej wyglądać będzie procedura, kiedy nabywca nieruchomości będzie zmuszony zaciągnąć na ten cel kredyt. W tej sytuacji pojawia się bowiem jeszcze jedna instytucja – bank kredytujący kupującego. Bank, w którym kupujący zaciąga kredyt hipoteczny, poprosi o zaświadczenie z banku sprzedającego mieszkanie o saldzie kredytu, jaki pozostaje do spłaty. Na podstawie tego zaświadczenia w umowie kredytowej i w akcie notarialnym wpisana będzie kwota, która zostanie przekazana bezpośrednio na spłatę poprzedniego kredytu hipotecznego. eHipoteka.com
Kredyt mieszkaniowy - jak wybrać najlepszy kredyt na własne mieszkanie Kredyt mieszkaniowy to poważna sprawa. Podpisując z bankiem umowę, zwykle wiążemy się na długie lata, nierzadko do większą część reszty swojego życia. Właśnie z tego powodu przed wzięciem kredytu mieszkaniowego koniecznie trzeba przemyśleć kilka podstawowych spraw. Wynajmować mieszkanie czy brać kredyt? Pierwszy dylemat związany z kredytami mieszkaniowymi opiera się na bardzo prozaiczym wyborze - czy wolimy wynajmować mieszkanie, czy raczej decydujemy się płacić raty za swoje cztery ściany. Zaletą wynajmu jest duża elastyczność i moblilność. Podstawowa wada polega na tym, że po wielu latach (zwykle drogiego) wynajmu wciąż nie mamy gdzie mieszkać. Dzięki kredytowi mieszkaniowemu po latach spłacania rat i odsetek w końcu mamy własny kąt. Niestety, wiąże się to z dużym ryzykiem i utratą niezależności. Czy stać mnie na kredyt mieszkaniowy Bielawa? Jeśli już decydujemy się na kredyt, musimy najpierw odpowiedzieć sobie na pytanie: czy stać mnie na to? Niestety, nie ma tu prostej reguły typu: "jeśli stać mnie na wynajem, będzie mnie stać na kredyt". Pamiętajmy, że obciążenie kredytem jest stałe i wieloletnie, a nasze dochody niekoniecznie muszą rosnąć lub nawet utrzymywać się na takim samym poziomie. Dlatego też z kredytów raczej powinni zrezygnować ludzie, którzy nie posiadają w miarę stabilnej i bezpiecznej pracy. Drugą sprawą, którą musimy wziąć w tym momencie pod uwagę, jest możliwość wzrostu kosztów utrzymania - np. spowodowanych powiększeniem się rodziny lub nawet dorastaniem dzieci. Jeśli nasze dochody nie będą rosły co najmniej proporcjonalnie do wydatków, możemy wpaść w tarapaty. Kredyt walutowy czy w złotówkach Kryzys finansowy zapoczątkowany w drugiej połowie 2008 roku dobitnie pokazuje, jak ryzykowną sprawą są kredyty, a w naszych warunkach w szczególności kredyty walutowe. Pamiętajmy, że decydując się na kredyt w walucie obcej, nieważne czy będzie to frank szwajcarski, dolar, funt czy euro, zawsze wprowadzamy dodatkowy element ryzyka. Możemy zyskać na wyborze tej, a nie innej waluty, ale równie dobrze możemy stracić. Nie oznacza to oczywiście, że kredyty złotówkowe są w 100% bezpiecznie i niezależne od sytuacji makroekonomicznej. W określonych, niekorzystnych warunkach na rynkach finansowych, kredyt złotówkowy może także okazać się pułapką. W jaki banku wziąć kredyt? Na tak postawione pytanie nie można udzielić odpowiedzi. Bez wnikliwego porównania ofert konkretnych kredytów po prostu nie ma sensu zastanawiać się, gdzie wziąć kredyt. Oczywiście, sam wybór banku może być istotny, choćby ze względu na standard obsługi klienta, mniej lub bardziej korzystne zapisy w umowach itd. Mimo to, tego typu dywagacje lepiej zostawić na późniejszy etap - w pierwszej kolejności powinniśmy zebrać przygotowane dla nas oferty. Doradca kredytowy może pomóc Jeśli chcemy zaoszczędzić na czasie lub gdy nie czujemy się na siłach samemu porównywać ofert różnych banków, możemy postarać się wziąć kredyt mieszkaniowy z pomocą doradcy kredytowego. Za taką usługę nic nie zapłacimy - doradca może ewentualnie dostać prowizję od udzielonego nam kredytu. Zwykle doradztwo finansowe, a w szczególności kredytowe się opłaca. Pod jednym warunkiem - jeśli traktujemy je z pewną dozą sceptycyzmu. Z reguły doradcy są w stanie fachowo przedstawić i porównać różne oferty, ale pamiętajmy, że rozliczani są ze sfinalizowanych transakcji. Będzie im zatem zależało na tym, żeby ich klient w ogóle wziął kredyt. Co doradzą, kiedy klienta tak naprawdę na kredyt nie stać...? To pewnie zależy już od konkretnego doradcy. W kilka chwil dowiedz się więcej o kredytach lub sprawdź, gdzie wziąć kredyt >>> kliknij tutaj <<<
Kreator strony - przetestuj